Recent News

Saturday, November 25 2017

FishEye - dlaczego nie używam go w fotografii miast

Nowocześni fotografowie bardzo często wykorzystują w swoich zdjęciach efekt rybiego oka. To sposób fotografowania, którego nigdy nie popierałem i nie będę popierał. Oczywiście, cieszę się, że istnieją różne ciekawe obiektywy, za pomocą których można zrobić niestandardowe ujęcia standardowych widoków. Uważam jednak, że fotografia miast zasługuje na trochę więcej szacunku.

Efekt FishEye wymaga zastosowania na lustrzance specjalnego obiektywu, którego z wymienionych względów nie posiadam i nie zamierzam. To sposób wykonywania fotografii, w której jak w soczewce wypukłej - obiekt znajdujący się w środku zostaje powiększony, a obiekty dookoła pomniejszone. Rezultat w przypadku fotografii budynków jest opłakany, zarówno gdy fotografuje się budynki na zewnątrz jak i wewnątrz. Wyobraźmy sobie starą, przedwojenną kamienice, której zewnętrzne krawędzie są wygięte niczym beczka, a cały obraz dookoła niej zniekształcony. Co ta stara kamienica komukolwiek zrobiła, że ośmiesza się ją wykrzywiając w ten sposób?

Uważam, że efekt rybiego oka jest fajny, ale dla obiektów żywych - portretów, kwiatów, zdjęć innych przedmiotów, które maja na celu wyglądać prześmiewczo. Mimo wszystko stare budynki, jak również całe panoramy miast są same w sobie tak majestatyczne, że zakrzywiając ich krawędzie uzyska się tylko niepotrzebnie tandetny obraz. I nie, nie wyeksponuje to detali znajdujących się w środku. Taka technika fotografowania może wyeksponować jedynie brak gustu i dobrego smaku osoby fotografującej.